Ocena: 4.52/5 na podstawie 27 głosów

W polu

Dwoje nas w ciszy polnego zakątka.

Strumień na oślep ku słońcu się pali,

W liściu, co trafił na krzywy prąd fali,

Wiruje, płynie szafirowa łątka.

 

Nadbrzeżna trawa zwisając potrąca

O swe odbicie zsiwiałą kończynę,

Do której ślimak, pęczniejąc z gorąca,

Przylepił muszlę swym ciałem i śliną.

Sprawdź również inne wiersze...