Wiersz miłosny Adama Mickiewicza pod tytułem Potępi nas świętoszek

Potępi nas świętoszek

Potępi nas świętoszek, rozpustnik wyśmieje,

Że chociaż samotnymi otoczeni ściany,

Chociaż ona tak młoda, ja tak zakochany,

Przecież ja oczy spuszczam, a ona łzy leje.

 

Ja bronię się ponętom, ona i nadzieje

Chce odstraszyć, co chwila brząkając kajdany,

Którymi ręce związał nam los opłakany.

Nie wiemy sami, co się w sercach naszych dzieje.

 

Jestże to ból? lub rozkosz? Gdy czuję ściśnienia

Twych dłoni, kiedy z ustek zachwycę płomienia,

Luba! czyż mogę temu dać imię cierpienia?

 

Ale kiedy się łzami nasze lica zroszą,

Gdy się ostatki życia z westchnieniem unoszą:

Luba! czyliż to mogę nazywać rozkoszą?