Wiersz miłosny Bolesława Leśmiana pod tytułem Ja tu stoję za drzwiami

Ja tu stoję za drzwiami

Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi,

I wciąż milczę ustami — rozkochanymi.

Noc nadchodzi w me ślady — tą samą drogą,

Pociemniało naokół — nie ma nikogo!

 

Od miłości zamieram — chętnie zamieram,

I drzwi twoje rozwieram — nagle rozwieram,

I do twojej alkowy wbiegam uparcie,

I przy łożu twym staję, niby na warcie!

 

Żaden lęk mię nie zlęknie i nie wyżenie,

Nawet rąk twych po murach spłoszone cienie,

Choćbyś mnie zaklinała wszystkimi słowy,

Już ja nigdy nie wyjdę z twojej alkowy.