Wiersz miłosny Hafiza (Hafeza) pod tytułem Przyjdź i wyprowadź z przystani

Przyjdź i wyprowadź z przystani

Przyjdź i wyprowadź z przystani

nasz statek na winną rzekę.

Niepokój i zamęt posiej

w duszach młodzieńców i starców.

 

A mnie wrzuć, saki, na statek,

co żagle rozwinął na winie.

Wszak powiadają: Czyń dobro,

a potem wrzucaj to w wodę.

 

Z ulicy winnej gospody

zboczyłem na mylną ścieżkę:

Naprowadź mnie znów litościwie

na sprawiedliwą drogę.

 

Przynieś mi czarkę wina

o barwie róż, woni piżma,

iskrę zazdrości i gniewu

utop w tej wodzie różanej.

 

I chociaż mnie wino powali,

ty się ulituj także:

Rzuć okiem na spustoszone

i zabłąkane serce.

 

A jeśli pośród nocy

poczujesz pragnienie słońca,

zerwij zasłonę z twarzy

różanej córy łozy.

 

Nie pozwól w dniu mojej śmierci,

żeby oddali mnie ziemi:

Weź mnie do winnej gospody

i wrzuć mnie do kadzi z winem.

 

Gdy sprzykrzy się sercu twojemu

ciemięstwo losu, Hafizie,

ciśnij w dewa niedoli

strzałą płomiennej gwiazdy.

Przełożył
Władysław Dulęba