Wiersz miłosny Haliny Poświatowskiej pod tytułem mój kochanek wcale nie jest

mój kochanek wcale nie jest

mój kochanek wcale nie jest piękny

i charakter ma raczej trudny

ale kto mi umaluje niebo

w ciemny fiolet popołudnia

gdy pozwolę mu odejść i nie wrócić

 

mój kochanek ma gorące usta

i rząd ostrych zębów kiedy śmiechem

odpowiada na wyzwanie światu

mój kochanek ma usta które wschodzą

półksiężycem nad każdą z moich nocy

 

mój kochanek nie jest czuły jego oczy

w prostokącie ulicy tańczą

zażega w dziewczętach płomień

uczepiona u jego cienia

trzymam miłość moją za włosy

 

w jego cieniu wątłe źdźbło trawy

w kwietniową jabłoń rozkwita