Wiersz miłosny Ilji Sielwinskiego pod tytułem Jak myśliwy na lisiczkę

Jak myśliwy na lisiczkę

Jak myśliwy na lisiczkę srebrzystą,

wyśledziwszy jej trop ku wodzie,

na tę samkę szarooką, bystrą

ciągle czai się, skrada, brodzi,

 

tak i ja, cokolwiek robię,

przysłuchując się jej krokom cichym,

gdy tak lekko spaceruje sobie,

dzień po dniu mnożę sidła i czyham.

 

Myślę: dłonie moje cię chwycą

i na zawsze ugłaskają, oswoją.

Musisz w końcu, musisz, moja lisico

podejść do nieuchronnego wodopoju.

 

Jest! Niech tylko podejdzie blisko!

Jakże płochliwa! Gdybym mógł,

żeby nie spłoszyć cię, głupi lisku,

uciszyć... serca mego... stuk...

Przełożył z rosyjskiego
Józef Waczków