Wiersz miłosny Richara Crashawa pod tytułem Życzenia [Strona 2]

Rumieńce, które płoną,

Lecz nie gorącą i czerwoną

Pożogą grzechu, w ciele rozpaloną.

 

Radości, których panią

Jest Cnota, przeto idą za nią,

Zwąc ją pociechą swoją i przystanią.

 

Lęk, tak czuły i błogi,

Jak wtedy, gdy w alkowy progi

Pierwszy raz wkrada się kochanek drogi.

 

Łzy, przelotne i płone,

Jak gdy, w ramionach utulone,

Dziewczę łzą żegna dziewictwo stracone.

 

Dnie, co w swej jasnej chwale

Nie muszą się zadłużać wcale

U nocy, gorzkiej przez smutki i żale.

 

Dnie, które światłem ducha

Sprawią, że nawet gdy noc głucha,

Rozjaśni mroki słoneczna otucha.

 

Noce krótkie — bo skraca

Noce rozkoszna dwu ciał praca —

Lecz długie przez to, że dzień nie powraca.

 

Życie, co się ośmiela

Własnego końca jak wesela

Czekać i witać go jak przyjaciela.

 

Niech zna miłą rozmowę,

Która ozłaca dni grudniowe

I wieńczy kwieciem starą Zimy głowę;

 

Godziny jedwabiste,

Bezchmurne słońce i cieniste

Altanki; myśli podniosłe i czyste.

 

Niech uciecha wesoła

Dniom jej ozłoci jasne czoła,

A skrzydłom nocy puchu dodać zdoła.

 

Niech w jej całej postaci

Natura chwałą się bogaci,

A zdobna sztuczność dobre imię traci.

 

Niech jej życie osładza

Malarstwa i poezji władza,

A własna cnota we wszystkim doradza.

 

Życzę jej, by się stała

Bogata w cnoty, zubożała

W życzenia; to już życzeń lista cała.

 

Jeśli więc Czas mi wskaże

Panią, o której z dawna marzę,

Którą girlandą ślubów moich darzę,

 

Której będą splatały

Nadzieje przyszłe laur wspaniały

Jako hołd dla jej teraźniejszej chwały,

 

Która tego dokona,

Że stanie żywa, choć wyśniona —

Przestanę szukać i powiem: to ona.

 

To ona; promień, który,

Spływając na me serce z góry,

Rozjaśnia życzeń moich mgły i chmury.

 

Niech przyjmie ów laur świeży

Ta, której cnotom się należy

Hołd, ale której skromność weń nie wierzy;

 

Którą mam w takiej cenie,

Że każde lotne me życzenie

Wstrzymam i w pieczęć pocałunku zmienię.

 

Mocą miłości tkliwą

To, co grą rojeń było żywą

We mnie — w niej będzie historią prawdziwą.

Przełożył
Stanisław Barańczak