Wiersz miłosny Romana Śliwonika pod tytułem Kobieta, która już tak jest mną

Kobieta, która już tak jest mną

Kobieta już tak jest mną

że moim gestem posługuje się na co dzień

w jej śmiechu poznaję mój śmiech

pali papierosa tak jak ja

narzuca płasz podobnie

wszystko to jest trochę mniejsze lub z jakimś obcym ornamentem

 

lecz moje

 

kolor tych wspólnych lat upodobnił nas

dopasowaliśmy czynności Część należy do niej

Nasze gesty

mieszczą się w określonej godzinie lub potrzebie

nie potrącają się niezręcznie jak to bywa

w okresie pierwszej miłości

która zmieniła się w celowość

również rozkoszy I snu spokojnego

 

i teraz patrzę

jak codziennie ta kobieta

wykonuje wokół siebie tysiąc upiększających gestów

czesze się Maluje Wchodzi i wychodzi twarzą z lustra

upiększa się również czynnościami

robi to już nie dla mnie

codziennie dla kogoś innego

i codziennie warstwy czynności nakładają się na nią znużeniem

 

coraz wolniej wykonuje ruchy

aż kiedyś

znieruchomiała

zobaczyłem w lustrze odbitą z jej oczu pustkę

umilkła "krzątanina jej palców

i w ciszy w napięciu Pochylone do przodu jej ciało

mówiło dookoła że przecież

chciałaby czynić siebie

 

dla kogoś

trwale

przez wszystkie kształty i czynności zmienne

do dnia ostatecznego i kształtu

 

i ciekawe Myślałem

czy kiedyś kiedy spotka mnie w miejscu obojętnym

i będzie z kimś innym

czy wtedy mój gest który został u niej

schowa speszona do torebki