Wiersz miłosny Tadeusza Kubiaka pod tytułem Tylko ze strachu

Tylko ze strachu

Kochają się przytulają się

tylko ze strachu

Boją się samotności

drżą jedno o drugie

tylko ze strachu

Boją się śmiertelnie

czarnych cmentarzy uczuć

 

Nie kłamią tylko wtedy gdy opowiadają sny

bo snów nie trzeba wybaczać

 

Między obłudą kobiet a zazdrością mężczyzn

szukają czego nie ma —

miłości

 

Tylko ze strachu

tylko ze strachu przed samotnością

przepędzają od siebie jak psa

obojętność

która by ich uleczyła jak sen

 

Oto jest cała miłość naszego pięknego wieku

po śmierci Tristana i Izoldy

Romea i Julii

Laury i Petrarki

Beatrycze i Danta

i tych wszystkich nudnych kochanków

i nadzianych uczuciem gołębic

bez których bardzo często jest źle na świecie

poetom

i nie-poetom także

 

Tylko ze strachu przed samotnością

ta dziewczyna słodka w szorstkiej łupinie

pomarańczowego swetra

leci ku miłości jak ćma do świecy

Zdmuchnij — chłopcze — ten obłudny płomyk

nie funduj jej karuzeli lodów kina

mając zamknięte serce nie otwieraj jej ciała

jak różowego owocu — tylko ze strachu

tylko ze strachu przed samotnością

która przyjdzie i tak do ciebie

zagubionego w tłumie jak ziarnko maku ślepe

 

Nauczmy się samotności

aby siebie nawzajem nie krzywdzić

 

Nasza czułość zabija nas

nasz cynizm zabija innych

 

Nie wypełniajmy sobą pustki

którą przeczuwamy w rzece

nie zastępujmy liścia na gałęzi

który rośnie bez nas

 

Nauczmy się samotności

nie bójmy się samotności

Nauczmy się samotności